PSG, czyli Pieniądze Są Górą. Miliony grają w piłkę i bardzo dobrze.

Paris Saint-Germain kolejny raz odpadło w fazie pucharowej Ligi Mistrzów i znów wielka grupa znaFców nie omieszkała odtrąbić „Hurra! Pieniądze nie grają!”. Ale tak naprawdę, to z czego tu się cieszyć?

Przede wszystkim – pieniądze jak najbardziej grają. Potwierdza to coroczny zwycięzca Ligi Mistrzów i właściwie większość zespołów fazy pucharowej. Przecież Paris Saint-Germain w ostatnich kilku sezonach nie odpadało z klubami o budżecie 1 miliona euro. Ba! Nie były to nawet kluby, które funkcjonują na zasadzie wychowywania piłkarzy i sprzedawania ich za wielkie pieniądze.

Paryżan eliminowały kluby biedniejsze, ale z pewnością nie biedne.

 

W piłce nigdy nie poruszały mnie romantyczne historie z biedą w tle. Nie zachwycałem się piłkarskimi kopciuszkami i pojedynczymi wybrykami małych drużyn. Zawsze kibicowałem bogatym, bo wierzę, że dobry biznes (także sportowy) oparty jest na solidnych podstawach finansowych. Cieszę się, gdy właściciel nie wierzy w przypadek i wie, że trzeba oddać sporą część swojej pracy w postaci gotówki, by oczekiwać sukcesu. Oczywiście ma świadomość, że istnieje jeszcze zawodny czynnik ludzki. Ale całej reszty, na którą ma wpływ, nie zostawia przypadkowi.

To zresztą jest paradoks, że ci sami ludzie, którzy cieszą się z przegranej bogatych w odwrotnej sytuacji zarzucają im, że chcą mieć sukces bez inwestycji. No generalnie, bogaty to zawsze zły albo przynajmniej podejrzany.

Radość z porażki bogaczy jest dosyć krótkowzroczna. Na dużych inwestycjach w kluby i w cały piłkarski biznes najbardziej korzystają kibice. Miliardowe sumy wymuszają powstawanie nowoczesnych stadionów, a nowe technologie telewizyjne wprowadzane są przede wszystkim do transmisji meczów. Każdemu, komu zależy na kontynuacji tego trendu i zachowania tempa rozwoju w piłkarskim świecie powinno zależeć, by bogatych inwestorów przybywało. W innym przypadku zaczną rozglądać się za baseballem, quidditchem czy innym krykietem. I tam ulokują swoje miliony, ku radości amatorów dziwnych sportów.

Warto więc pozbyć się mentalności biedaka i nie powtarzać bezmyślnie durnych haseł. Bo dyskredytowanie pompowania pieniędzy w futbol i oczekiwanie jego rozwoju są ze sobą sprzeczne.

2018-03-08T17:01:40+00:00
%d bloggers like this: