Neonazizm u sąsiada. Czy głupi ma prawo być głupim?

Neonaziści są – przecież widać ich na nagraniu!

Neonazistów nie ma! Bo czym jest garstka wariatów ganiająca się po lesie?!

W Polsce pełno jest neonazizmu.

Bzdura! Gdyby tak było, jego wyznawcy nie kryli by się ze swoimi dewiacjami na jakimś zadupiu.

Jeśli myślisz, że zbyt wiele razy użyłem słowa na n, to przejrzyj ostatnie dyskusje i doniesienia medialne. Od słuchania tego wszystkiego bolą już uszy, a niektórych od zaciskania nawet pięści i zęby. Normalny człowiek już dawno wyłączył się z opowiadania po którejkolwiek ze skrajnych stron. Normalny człowiek w spokoju zastanowi się nad oczywistym pytaniem. Co z takimi degeneratami robić i czy rzeczywiście choć w małym stopniu mają oni wpływ na Polskę?

Aby to zrozumieć, odpowiedz sobie na poniższe pytania:
  1. Czy kiedykolwiek ktoś z Twojego otoczenia czcił/chwalił/wyznawał/oddawał cześć/miał nad łóżkiem plakat pewnego austriackiego malarza o nazwisku na H.?
  2. Czy ktoś kiedyś mówił, że czasy, w których on panował, powinny wrócić?
  3. Czy spotkałeś kiedykolwiek kogoś, kto mówił, że za komuny było lepiej i ona zdecydowanie powinna wrócić?

Założę się, że większość twierdząco odpowiedziała tylko na ostatnie pytanie. Wyznawców jakże okropnych czasów komuny są u nas setki tysięcy, o ile nie nadal miliony. Niektórzy mają ich wśród członków rodziny, niektórzy spotykają takich sąsiadów. Ale każdy choć raz w życiu wysłuchał pochwały tamtego systemu. Czy w związku z tym choć przez chwilę ktokolwiek obawiał się, że komuna może wrócić? Czy jednak reakcją większości na takie deklaracje był uśmiech politowania? I nie, nie chodzi mi tutaj o przeciwstawianie komunizmu i nazizmu. Jedno i drugie to wielkie ścierwo, o którym powinno pamiętać się tylko po to, by nigdy nie wróciło. Mam na myśli jedynie to, że od samego paplania nic się nie stanie.

Ludzie zwyczajnie mają prawo być głupimi i mają prawo do wygadywania głupot. Jest to naturalna konsekwencja wolności słowa, której zasadności istnienia przecież nikt normalny nie kwestionuje. I dlatego dopóki ci ludzie rano idą normalnie do pracy, to nie ma znaczenia, że dzień wcześniej na kolorowe sny czytali Mein Kampf czy Manifest Komunistyczny.

Pomysł zaostrzania kar dla wyznawców zbrodniczych systemów również jest niedorzeczny. Spowoduje jedynie podkręcanie ciężaru gatunkowego takich szczeniackich i groteskowych występów, jak ten sfilmowany w lesie. Tacy ludzie mają być po prostu karani przez ostracyzm społeczny. Przez to, że nikt nie będzie chciał się z nimi zadawać, robić interesów, pozwalać bawić się z ich dziećmi czy robić im tortu na zamówienie. To jest prawdziwy, jedyny skuteczny sposób na pozbycie się niechcianych i nieakceptowalnych postaw wśród społeczeństwa. W taki sposób ludzie wymusili na sobie również regularny prysznic czy jedzenie sztućcami. Być może ktoś znajdzie nawet niedługo sposób na tych, co nie myją rąk po wiadomo czym.

Mamy w Polsce wiele problemów, które mają realny wpływ na naszą codzienność, bliższą i dalszą przyszłość. Zajmowanie się pajacami układającymi swastykę z wafelków to istne kuriozum.

To jest temat co najwyżej do jednego parsknięcia śmiechem i wzruszeniem ramionami. Zamiast wymyślać problemy, szukać sensacji i brać udział w tej farsie, podnośmy temat prawdziwego szatańskiego zła naszych czasów. Na przykład istnienia państwowej piramidy finansowej zabierającej każdemu co miesiąc sporą gotówkę. O tym trzeba dyskutować, to zmieniać i tego zakazywać. Gwarantuję, że wtedy każdy zajmie się swoją przyszłością i nie będzie miał czasu na wspominanie różnej maści piekłoszczyków. A jeśli jakaś grupka będzie miała na to ochotę, to w strachu przed innymi pójdzie sobie to zrobić tam, gdzie ich miejsce. Do lasu.

2018-02-22T14:19:46+00:00
%d bloggers like this: