Milik nie chce grać w kadrze? I bardzo dobrze!

Głośnym echem odbiła się wypowiedź Roberta Lewandowskiego o grze kolegów z reprezentacji A w jej młodzieżowym odpowiedniku. Początkowo wzburzyła ona przede wszystkim krew patriotom żądającym zawsze pełnego oddania narodowi bez względu na wszystko. Niektórzy zrozumieli to w prosty sposób, jakoby kapitan załatwiał właśnie wolne swoim kolegom, dzięki czemu wspólnie będą mogli wybrać się na wakacje.

Kilka powodów, dla których brak udziału piłkarzy kadry A w Mistrzostwach Europy U21 jest dobrym pomysłem:

  1. Po co w ogóle jest kadra U21?

Kadra młodzieżowa u21 ma swoje mistrzostwa. Choć rozgrywane są trochę w innym stylu i formie, to świetnie, że istnieją. Motywacja do gry i rozwoju zawsze jest większa, gdy gra się o coś wartościowego. Ale osiąganie sukcesów w rozgrywkach młdzieżowych nie jest głównym celem istanienia kadry młodzieżowej. Priorytetem jest przygotowywanie i dostarczanie zawodników o mentalności reprezentacyjnej do dorosłej kadry A. Zawodnik, który pozytywnie przejdzie tę drogę, kończy misję w kadrze młodzieżowej, a także i ona względem niego. Pracownik został przeszkolony w zbliżonych warunkach do pracy właściwej.

  1. Lewy wreszcie kapitanem.

Decyzja o przejęcie przez Roberta Lewandowskiego opaski kapitańskiej od Kuby Błaszczykowskiego spotkała się początkowo z dużym sprzeciwem. Wielu wątpiło, że jest on w stanie zostawić serce na boisku tak samo, jak znany z tego poprzednik. Były ku temu przesłanki. Rzeczywiście, zapominając na chwilę o wielkości piłkarza Bayernu, często traktowany był przez kibiców reprezentacji trochę pobłażliwie. Jako gość od zbilansowanej diety, celebryta i mąż swojej żony. Aktor występujący w połowie emisji reklam, bez barków na łupieżu.

Lewy teraz wreszcie zaczął być kapitanem. Na boisku pokazał był już nim dawno. Udowodnił, że jest godny tej roli i zamknął usta krytykom. Teraz przyszedł czas na aspekt poza boiskowy. Na odważne i autorytarne wypowiedzi, jak na lidera przystało. Wyraził to, co niezręcznie byłoby powiedzieć samym zainteresowanym. Niewygodną prawdę, że bycie reprezentantem też kosztuje siły i sam wzniosły patriotyzm ich nie doda. Że trzeba odpwiednio dysponować swoimi siłami, a kto wie to lepiej, jak nie on właśnie. Bycie kapitanem, to nie tylko noszenie opaski, witanie się na środku boiska czy krzyczenie w szatni. To również odpowiedzialność za drużynę i jej sukcesy. Tą wypowiedzią udowodnił, że zależy mu na sukcesie dorosłej kadry. Nie myśli tylko o swojej grze, ale również o dobru całej drużyny. Skoro ma świadomość, że dorosła reprezentacja ma większe szanse na sukces z Milikiem i Zielińskim, to jego obowiązkiem jest lobbować na rzecz ich gry. To wcale nie koleżeńskie wsparcie, ale nuta egozimu. W końcy to właśnie z podań tych zawodników żyje Lewy.

  1. Giustamente Sarri.

Przeciwny grze Milika i Zielińskiego w kadrze jest Maurizio Sarri, trener Napoli. Jego sprzeciw jest oczywisty i słuszny. Sarri jest przedstawicielem pracodawcy Milika i Zielińskiego. To on płaci im wielkie pieniądze i ma prawo wysuwać swoje żądania. Piłkarski paradoks polega na tym, że prawodawca wymaga od zawodników, by czegoś nie robili. Jeśli Milik z Zielińskim zdecydują się grać na MME bez błogosławieństwa trenera, nie mogą mieć pretensji o późniejsze posunięcia ze strony klubu. A jak piłkarska historia pokazuje, klub może piłkarzowi bardzo pomóc w karierze, ale też ją utrudnić.

  1. Reprezentacja U21 – Milik&Zielu =

Wiele osób zachwouje się tak, jakby w miejsce wspomnianych młodzieżowców powstała pustka w kadrze. A przecież na boisko nadal będzie wychodzić 11 piłkarzy. I oni mają być głodni tej gry, sukcesu i wypromowania się poprzez kadrę właśnie. Milik i Zielu tego nie zapewnią. Oni grają już na innym poziomie. W niedawno przeprowadzonej rozmowie Milik, stwierdził, że nie ma większej imprezy, niż MŚ. To na tej imprezie chce zagrać, temu się poświecić i tam zostawić pot, krew i zły. Na jego miejsce w kadrze U21 trafią zawodnicy głodni sukcesu na MME i tej drużynie oddadzą serce. Bo mają w tym interes.

  1. Sorry, Dorna.

Najbardziej poszkodowaną osobą w całej tej sytuacji jest Marcin Dorna. To on być może będzie musiał radzić sobie bez kluczowych zawodników. Jego sytuacja jest niewygodna i niewdzięczna z wielu powodów. Musi dokonać wyboru tragicznego. Może obu zawodnikom przypomnieć złożoną obietnicę i poniekąd zmusić ich do udziału w imprezie. Ale jeśli Milik czy Zielu doznali by tam kontuzji, częścią odpowiedzialności na pewno obarczono by właśnie selekcjonera. Po co ich zabierał? Wiedział, że mają ciężki okres za sobą.. itd. Decydując się jednak na

objęcie kadry U21 wiedział, że takie sytuacje mogą mieć miejsce. PZPN w ocenie jego pracy także powinien mieć to na uwadze.

Podsumowanie: Sami wybierzcie: Mistrzostwo MME czy półfinał MŚ?

2017-04-10T18:12:18+00:00
%d bloggers like this: