Chinese Super League – miejsce dla piłkarzy ambitnych.

Przez zimowe okienko transferowe do Chin przeskoczyło po raz kolejny sporo piłkarzy. Dotyczy to głównie grajków z Europy, ale nie tylko. Do Państwa Środka przenieśli się m.in. Oscar, Axel Witsel, Alexandre Pato i Carlos Tevez (kluby i kwoty na końcu posta). Blisko transferu jest Diego Costa, który gdyby nie stanowisko Chelsea, już wcinałby z kolegami małego ratlerka. Te przeprowadzki wywołały znów gównoburzę wśród romantyków futbolu. Na nich każda zmiana działa jak płachta na byka. Powstał jakiś dziwny rodzaj sprzeciwu, który rodzi irracjonalne opinie.

Jeszcze do niedawna na azjatyckie wojaże decydowali się jedynie piłkarze w dojrzałym wieku, dla których była to jedna z wielu opcji odcinania kuponów. Wybierali między ligą katarska, arabską a amerykańską MLS.

Rzeczywistość się zmieniła. Chiny stały się jeszcze bogatsze, a kluby poprzez sprowadzanie piłkarzy o uznanej marce osiągnęły swój cel.

Zwiększyły atrakcyjność nie tylko wśród kibiców, ale właśnie też wśród piłkarzy. Do Chinese Super League trafiają już coraz młodsi zawodnicy, grający w Europie o najwyższe trofea i będący w doskonałej formie. A przynajmniej takiej, która gwarantuje dobrą grę jeszcze przez kilka sezonów. W tym przypadku często trafiam na komentarze zarzucające brak ambicji czy sprzedajność. Co dziwne, takie oceny wydają nie tylko gimnazjaliści, ale również, wydawało by się, poważne media.

Większość piłkarzy, którzy grają na najwyższym poziomie, wychowało się w biedzie. Piłka była sposobem na wybicie się z bagna i ubóstwa. Była najbardziej realną wizją przyszłego dostatniego życia.

Mimo drogiego profesjonalnego sprzętu jest cały czas bardziej dostępna, niż studia w elitarnych szkołach. Dla nich największą ambicją jest poprawienie jakości życia swojego i swoich bliskich. Nie zaś zapewnienie grubym kibicom pucharów. Ich marzeniem jest raz na zawsze lub na wiele pokoleń zmienić status materialny swojej rodziny. Zapewnić żonie i dzieciom zdrową przyszłość.

Sukces w piłce staje się wtedy narzędziem, nie celem.

Całkowicie normalną jest sytuacja, w której pracownik korzysta z lepszej finansowo oferty za swoje usługi. To oznacza również większy szacunek pracodawcy. Wdzięczność wyrażana w pieniądzach jest bowiem najcenniejsza.

Nie znam nikogo, kto odmówiłby wykonywania tej samej pracy za 30 razy większe pieniądze, bo firma w kraju X jest mniej ambitna. Kogoś, kto by się zawahał i czuł w porządku wobec siebie i swoich bliskich. I kto sprawdzałby, czy przyczyniając się do wzrostu PKB kraju nie spowoduje jednocześnie wzrostu poparcia dla partii politycznej, która niekoniecznie działa z jego wartościami.  

Większość negatywnie oceniających wyjazd piłkarzy do Chin to zwyczajni egoiści. Nie chcą by odchodzili, bo wolą ich oglądać w Champions League. Ale wątpię, czy jednocześnie są gotowi płacić więcej za bilety i abonamenty. Czyli okazać wdzięczność ulubionym piłkarzom i wyrównać ich straty.

Głupim zwyczajem jest ocenianie motywacji i ambicji drugiego człowieka. To, co dla jednego jest nieistotne, dla drugiego ma najwyższą wartość. Zamiast narzekać na transfery do Chin, cieszmy się, że w piłkę nadal inwestowane są tak ogromne pieniądze, bo opłaci się to wszystkim kibicom.

P.S.

To zresztą kolejny przykład niedocenienia chińczyków. Cała elita europejska miała ich w pogardzie, wciąż sprzedając naiwnym obrazy dzieci pracujących po 26h na dobę w fabrykach za miskę ryżu. A tak naprawdę boją się ich konkurencji. Kiedy Chińczycy zabrali się za piłkę, wydawało się, że tylko trwonią pieniądze. A okazało się, że mądrze je inwestują. Cała operacja była zaplanowana, a nie spontaniczna.

Oscar – Chelsea – Szanghaj SIPG (miejsce w tabeli) – 60 mln euro – 400 tysięcy funtów tygodniowo

Axel Witsel – Zenit Sankt Petersburg – Tianjin Quanjian – 20 mln euro – 20 milionów euro rocznie

Alexandre Pato – Villareal -Tianjin Quanjian – 18 mln euro – 6 milionów euro za sezon

Carlos Tevez – Shanghai Shenhua – 10,5 mln euro – 600 tys. funtów tygodniowo

Ricardo Carvalho – Szanghaj SIPG – za darmo – ?

Hulk – Zenit Sankt Petersburg – Szanghaj SIPG – 55,8 mln euro – 320 tysięcy funtów tygodniowo

Elkeson – GZ Evergrande – Szanghaj SIPG – 18,5 mln euro – ?

Andre Villas Boas – trener Szanghaj SIPG – 11 milionów funtów rocznie

2018-02-19T20:38:50+00:00
%d bloggers like this: